fbpx

Dochód pasywny czy zarabianie w czasie rzeczywistym – co lepsze do pierwszej sprzedaży?

Jeśli prowadzisz już swój biznes to pewnie zdarzyło Ci się pracować więcej niż 8h godzin dziennie. U mnie było nawet w porywach 10h. Przestałam kiedy zobaczyłam, że wcale nie idę do przodu jak burza, a kręcę się w koło. Oczywiście to była wina braku priorytetów i braku planu.

Tak czy inaczej uczę się teraz cały czas jak pracować mądrze. Pewnie dla każdej z nas będzie to oznaczać coś innego. Dla mnie oznacza to np., że przy minimum zaangażowania osiągam maksimum efektów.  Aby móc  zrealizować to postanowienie potrzebuję w pełni zautomatyzowany produkt taki np. jak ebook.

Zresztą uważam, że każdy powinien mieć taki produkt w swojej ofercie. Powiem więcej, jestem zdania, że warto go wprowadzić już przy pierwszej sprzedaży.

Weźmy np. takie konsultacje online. To jest najprostszy sposób na to, aby zacząć sprzedawać. Bo odpada Ci tworzenie produktu. Wystarczą Twoje umiejętności i wiedza. Ale… jest jeden olbrzymi minus tego rozwiązania, aby zarobić każdorazowo musisz odbyć konsultację i skonsultować klienta. Czyli za każdym razem, aby zarobić te 250 zł (u mnie przykładowo tyle kosztuje pojedyncza konsultacja) muszę wykonać określoną pracę. Bo na konsultacjach zarabiasz w czasie rzeczywistym. To trochę tak jak praca na etacie, gdzie pracujesz codziennie tych 8h, za które otrzymujesz co miesiąc wynagrodzenie.

Ale pójdźmy dalej. Ile takich konsultacji możesz przeprowadzić w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca? Ograniczoną liczbę i w pewnym momencie dojdziesz do ściany. Będziesz urobiona po pachy bez możliwości dalszego rozwoju biznesu i dochodu. Oczywiście z tej sytuacji jest wyjście. Możesz np. zatrudnić pracownika, ale wiadomo to są dodatkowe koszty. Możesz też stworzyć sobie system do zarabiania pasywnego, czyli taki który będzie zapewniał Ci stały dopływ gotówki. Nawet kiedy jesteś na wakacjach albo śpisz. I to jest ta opcja, którą ja zdecydowanie Ci polecam na początek. Za żadne skarby nie odradzając Ci bezpośredniej pracy z klientem, dla mnie osobiście to wielka frajda, a dla klienta to wg mnie taka forma, z której może najwięcej dla siebie wynieść (mam tu na myśli wszystkie formy edukacji z możliwością bezpośredniej interakcji z prowadzącym tj. możliwość zadania pytania, rozwiania wąwtpliwości, przegadania podstawowych punktów planu itd.)
Dlatego warto mieć w swojej ofercie produktowej kilka różnych produktów. O tym i innych kwestiach związanych z  pierwszą sprzedażą przeczytasz w moim ebooku (tutaj możesz zajrzeć do spisu treści i pobrać jeden rozdział ebooka).

Oczywiście sama przy pierwszej sprzedaży zrobiłam dokładnie odwrotnie. Wybrałam coś pośredniego między kursem a grupowym programem  edukacyjno-mentoringowym, gdzie moje pełne zaangażowanie przez kilka tygodni trwania było podstawą tego produktu. Z perspektywy czasu widzę, że to nie była najlepsza decyzja.  Z wielu powodów, ale o błędnych decyzjach przy wyborze pierwszego produktu może innym razem. Tak czy inaczej ta świadomość przyszła dopiero z czasem. Ale jeśli bym zaczynała jeszcze raz, to zrobiłabym to właśnie tak jak opisuję.

Ale wróćmy jeszcze do zarabiania pasywnego. Podstawą i punktem wyjścia do stworzenia takiego modelu zarabiania jest właśnie wspomniany już wcześniej produkt zautomatyzowany, czyli taki który tworzysz raz, a sprzedajesz po wielokroć każdemu kto chce go kupić i do momentu kiedy będzie nim zainteresowanie na rynku.  To może być kurs online albo ebook/kursobook, ale bez dodatkowych możliwości konsultacji, coaching calli, follow-upów, live’ów i tym podobnych. Oddajesz w ręce klienta gotowy “zamknięty” produkt i cześć 😉

To rozwiązanie polecam Ci już do pierwszej sprzedaży. Bo nie tylko  zapewni Ci zarobek (jeśli ustawisz sobie odpowiednio system, to pieniądze będą regularnie wpływać na Twoje konto) i poczucie bezpieczeństwa, ale co równie ważne da Ci czas. Czas na to, aby dopracować swój system, mieć czas na kolejne projekty rozwijające Twój biznes, czyli na to, aby skalować swój biznes.